piątek, 27 marca 2015

Koniec karmienia piersią, Bromergon i skutki uboczne

Prawie 14 miesięcy karmienia piersią za nami. Odbyło się to nagle, bo uważam że każdy nałóg trzeba rzucić nagle, bo inaczej nic z tego nie będzie.
Młody zniósł to lepiej niż ja:)  Nie płacze, nie upomina się, nie podnosi bluzki. Chyba zapomniał. Na wszystko przychodzi odpowiedni czas. Próbowałam go odstawić miesiąc temu, ale była taka histeria, że się poddałam, a teraz pełen luz.

Lekarz przepisał mi Bromergon na zatrzymanie laktacji. Ostatecznie postanowiłam go zażyć. Niestety... Wzięłam tabletkę, położyłam się, bo lekarz mówił, żeby wziąć przed snem, bo powoduje zawroty głowy. Jednak po pewnym czasie musiałam skorzystać z toalety, a tam... zemdlałam. Zdarzyło mi się juz kilka razy w życiu omdlenie, ale tym razem było to zupełnie inne, straszne, byłam przekonana, że umieram. Dobrze, że nie wzięłam tego leku rano, jak męża nie byłoby w domu.
Teraz biorę szalwię w tabletkach i czuję się dobrze. Wiem, że z Bromergonem laktacji ustałaby szybciej, ale nie chcę już tego przeżywać.

2 komentarze:

  1. A Twoje ubrania ciążowe, co z nimi zrobiłaś? Bo ja mam ich trochę i nie mam komu wydać, a wrzucić do kontenera na odzież to trochę szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  2. ale bromergon wprowadza się stopniowo, zażyła Pani jedna tabletkę czyli 2,5 mg za pierwszym razem?

    OdpowiedzUsuń